Karmienie piersią zdaje się być oczywistością. W końcu nie od dziś kobiety wydają dzieci na świat i nie od dziś karmią piersią, prawda? I tak z pokolenia, na pokolenie powielane są pewne słowa, które niosą historię…
“Karmienie piersią boli, a Twoim zadaniem jest to wytrzymać.”
Z jednej strony jest to prawda, jeśli mówimy o bolesności fizjologicznej, z którą zmaga się większość młodych mam, a która zwiazana jest z przystosowywaniem się brodawek do częstego użytkowania przez maluszka (ah te hormony!).
Z drugiej – krzywdzący mit, który sprawia, że kobiety nie zgłaszają się po pomoc, napinają swoje ciało, milczą, choć we wnętrzu pojawia się krzyk.
Dziś skupimy się na pierwszym zagadnieniu.
BOLESNOŚĆ FIZJOLOGICZNA.
Jakie są jej objawy?
👉 pojawia się na początku karmienia,
👉 towarzyszy wyłącznie pierwszym zassaniom brodawki przez maluszka,
👉 mija wraz z czasem trwania karmienia. Co ważne brodawki:
👉 mają prawidłowy kształt,
👉 nie zmieniają zabarwienia,👉 nie są poranione,
👉 nie występuje nieprawidłowy nalot.
Jak długo może trwać?
Zazwyczaj sytuacja stabilizuje się w ciągu 14 dni.
Ale! Bolesność może trwać do 6 tygodni (pod warunkiem, że wszystkie inne możliwe przyczyny bólu zostały wykluczone przez specjalistę).
Czy szukać pomocy?
Jeśli masz wątpliwości – skontaktuj się z położną. Przyjrzy się Waszemu karmieniu, zaproponuje pozycje do karmienia, które zwiększą komfort, podpowie Ci, w jaki sposób przystawić Twojego brzdąca, by karmienie stało się przyjemnością.

